Wskazuję, na kogo głosować…

Wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami. Warto przygotować się do udziału w nich choć trochę. Nie myślę tutaj o kandydatach, którym zawsze przygotowania idą nad wyraz dobrze. Chodzi mi raczej o osoby głosujące. Czy zdarzyło Ci się wejść do lokalu wyborczego i sprawdzać na karcie do głosowania na kogo by tu zagłosować? Mnie się zdarzyło – w roku 2001 kiedy miałem 18 lat. Wtedy o kandydatach można było przeczytać z ulotek lub prasy lokalnej. Poparcie kandydaci budowali w oparciu o bezpośrednie relacje lub udział w grupach zainteresowań. Dziś sytuacja się zmieniła dzięki internetowi. Informacja o kandydatach, ich działaniach, a nawet bezpośredni z nimi kontakt jest możliwy od ręki. Dlatego do głosowania można przygotować się naprawdę dobrze, a moment oddania głosu to tylko formalność.
Właśnie dlatego zachęcam Was do podjęcia tego trudu i sprawdzenia, na kogo powinniście głosować. Aby pomóc Wam w tym zadaniu i skrócić czas poświęcony na przygotowanie proponuję zadać tylko 5 pytań, które pomogą wskazać najlepszego dla Was kandydata. Odpowiedź na trzy pierwsze pytania może skutecznie ograniczyć ilość osób, które warto brać po uwagę przy sprawdzeniu następnych trzech punktów.

1. Jaką pozycję na liście wyborczej zajmuje kandydat?

To wiedza dość powszechna, ale niektórzy mogą nie wiedzieć, że pozycja na liście jest decydująca dla ilości głosów oddanych na danego kandydata. Jest to reguła zarówno w wyborach do parlamentu, jak i w wyborach samorządowych. Tak po prostu jest. Dlatego realnie warto ograniczać się do wzięcia po uwagę pierwszych 3-4 osób na liście każdego komitetu. Głosowanie na dalsze pozycje w 95% będzie głosem straconym – tzn. ten kandydat nie otrzyma mandatu. W roku 2014 tylko jedna osoba została wybrana do Rady miasta z pozycji nr 6, tylko dlatego, że była z komitetu o najwyższym wyniku ogólnym. 3 osoby weszły do Rady z miejsca 4 lub 3, a cała reszta z pozycji nr 1 oraz 2. Oczywiście nie można nikomu zabronić głosowania na kandydatów na niższych pozycjach, ale w praktyce jest to bardziej popieranie samej listy i jej liderów, niż danego kandydata.

2. Jaką partię reprezentuje dany kandydat?

To bardzo ważne pytanie. W mediach słyszymy, że wybory samorządowe w tym lub innym mieście wygrało PO, PIS, czy inna partia ogólnopolska. Moim zdaniem wygrana partii sejmowej w wyborach do Rady miasta, czy do Sejmiku wojewódzkiego to raczej porażka samorządności. Członek dużej partii jest z definicji uwikłany w jej struktury. Pracując jako radny oczywiście pewnie będzie pracował dla dobra społeczności, ale kiedy pojawi się konieczność wyboru pomiędzy dobrem miasta, partii i swoim, to taka osoba z największym prawdopodobieństwem wybierze najpierw siebie, potem swoją partię, które jest gwarantem kariery politycznej, a dopiero na samym końcu dobro miasta. Oczywiście od takiej sytuacji mogą być wyjątki, ale może nie warto tego sprawdzać, wszak nie siedzimy w głowach naszych reprezentantów. Dlatego sugeruję, by nie głosować na działaczy i członków partii ogólnopolskich.

Ważną rzeczą jest też fakt, że na listach partii ogólnopolskich znajdą się także kandydaci nie należący do ich struktur – to tzw. kandydaci niezależni. Warunki bycia na takiej liście są często dość pokrętne, ale jeśli dana osoba nie deklaruje woli przystąpienia do partii, to można przywilej bezpartyjności rozszerzyć na takiego kandydata, choć to też warto sprawdzić.

3. W jakim wieku jest kandydat?

Osobiście szanuję doświadczenie życiowe osób dojrzałych. Jednocześnie z dystansem podchodzę do niepoprawnego optymizmu i pasji nieskrępowanego działania osób młodych. Natomiast w wyborach preferuje młodość. Bo któż może pociągnąć nas do przodu w rozwoju. Niestety ludzie starsi są zwykle konserwatywni i raczej zdarza im się hamować zmiany, niż je rozpędzać. Jest jeszcze jedna rzecz, która wynika z historii naszego kraju. Dla ludzi wychowanych w epoce realnego socjalizmu normalnością była ekonomia braku oraz to, że aby cokolwiek osiągnąć, trzeba było kombinować jak się ustawić, często kosztem innych. Efektem tego było niskie zaufanie społeczne, a instytucje jakkolwiek związane z aparatem państwowym były postrzegane jako wrogie. Przy wszelkich pozytywnych aspektach umiejętności „radzenia sobie samemu” uważam, że stoją one w opozycji do tak potrzebnej dziś w społeczeństwie pracy zespołowej, szacunku i synergii. Dodatkowo osoby dojrzałe często nie rozumieją zmian technologicznych i nie są w stanie pojąć możliwości, jakie daje rozwój cywilizacyjny. Dlatego też proponuję wyznaczyć pewną umowną granicę wieku, którą warto brać pod uwagę. Umowną, dlatego, że każdy może mieć inne zdanie. Z drugiej strony nawet starszy kandydat może prezentować diametralnie inną postawę. Ja sam stawiam granicę około roku 1980. Osoby urodzone przed tym rokiem powinny wykazywać się odpowiednią postawą, by pozostać w moim koszyku kandydatów. Oczywiście dużo zależy w tym wypadku od odpowiedzi na kolejne pytania…

4. Jakimi wartościami kieruje się kandydat w swoich działaniach?

Jeśli uda nam się odpowiedzieć choć w części na to pytanie, to pytanie nr 5 będziemy mieli z głowy. Przegląd działań danego kandydata często mówi wiele o jego systemie wartości. To ważne, by każdy z nas czuł, że jego kandydat ma podobny system wartości. To jest istota demokracji. Działania, które inicjuje, lub w które się angażuje, wspierane inicjatywy, pozycja zawodowa i sposób komunikowania się z innymi bardzo wiele mówi o systemie wartości. Zachęcam do przeglądnięcia profilów na Facebooku i innych serwisach. Inną drogą jest też zadanie pytań wprost lub też osobiste spotkanie – wszystko w zależności od czasu, który posiadamy.

5. Jakimi dokonaniami i doświadczeniem może pochwalić się kandydat?

To pytanie idzie w parze z poprzednim. Zazwyczaj łatwo znaleźć osiągnięcia danego kandydata. To wartościowa informacja i pomoc w podjęciu decyzji.

6. Co kandydat obiecuje?

To oczywiście najmniej ważne kryterium. Można obiecywać złote góry. Dlatego obietnice kandydatów należy traktować z dystansem, choć sama taka deklaracja może być interesującą wskazówką, jeśli wciąż jeszcze będą wątpliwości, na kogo zagłosować.

 

Takie przygotowanie do wyborów pozwoli oddać głos szybko i sprawnie, a najważniejsze, że zwiększy szansę na reprezentatywną grupę Radnych, którzy będą ciężko pracować w naszym interesie 🙂

A Ty wiesz już na kogo będziesz głosować?

 

AdŁ

Oceń wpis: BeznadziejnySłabyPrzeciętnyDobryRewelacyjny (ilość ocen: 5, średnia ocena: 3,80 z 5)
Loading...

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.