Witam w 2030. Niczego nie posiadam, nie mam prywatności, życie nigdy nie było lepsze.

Przeglądając sieć natrafiłem na piękny list opisujący życie w mieście za kilkanaście lat. Sam mam nadzieję, że dożyję tego czasu.

Ten artykuł był częścią corocznego spotkania grupy Global Future Councils.

Więcej informacji znajdziesz w relacji ze Światowego Forum Gospodarczego 2017 na stronie What If: Privacy Becomes a Luxury Good? session.

Witam w roku 2030. Witam w moim mieście – może powinnam powiedzieć „w naszym mieście”. Bo tutaj nie jestem właścicielką niczego. Nie mam własnego samochodu. Nie mam własnego domu. Nie posiadam własnych ubrań, ani sprzętów gospodarstwa domowego.

Może to być dla Ciebie dziwne, ale w tym mieście ma to dla nas głęboki sens. Wszystko, co mógłbyś postrzegać jako produkt stało się teraz usługą. Mamy dostęp do transportu, mieszkania, jedzenia i wszystkiego, czego potrzeba do codziennego życia. Jedno po drugim wszystkie te rzeczy stały się darmowe, a więc w końcu posiadanie ich na własność przestało mieć właściwie sens.

Najpierw darmowa dla wszystkich stała się cyfrowa komunikacja. Później, gdy czysta energia stała się darmowa, wszystko potoczyło się szybko. Koszty transportu spadły dramatycznie. Posiadanie samochodu przestało mieć jakikolwiek sens ponieważ mogliśmy zadzwonić po autonomiczny samochód albo latającą taksówkę, w której nawet dłuższe podróże zajmowały tylko minuty. Kiedy transport publiczny stał się łatwiejszy, szybszy i wygodniejszy od samochodów, zaczęliśmy przemieszczać się w dużo lepiej zorganizowany i skoordynowany sposób. Ciężko mi teraz uwierzyć, że wcześniej godziliśmy się na korki i tłok na drogach, nie mówiąc o zanieczyszczeniu powietrza. Co myśmy sobie myśleli…?

Czasem wychodzę na rower i jadę spotkać się z przyjaciółmi. Czerpię przyjemność z jazdy i aktywności fizycznej. To swego rodzaju balsam dla duszy. Zabawne, że pewne rzeczy nigdy nie stracą swojej atrakcyjności: spacery, jazda na rowerze, gotowanie, rysowanie, czy uprawa roślin.  Mają duże znaczenie i przypominają o tym, jak nasza kultura wyrosła z bliskiej łączności z naturą.

“Problemy związane ze środowiskiem wydaja się być daleko za nami”

W naszym mieście nie płacimy za wynajem, ponieważ ktoś inny użytkuje przestrzeń, jeśli my jej nie potrzebujemy. W moim salonie odbywają się spotkania biznesowe, kiedy mnie tam nie ma.

Raz na jakiś czas chcę ugotować coś dla siebie. To proste – potrzebne urządzenia i sprzęt kuchenny są dostarczane pod moje drzwi w kilka minut. Odkąd transport jest darmowy przestaliśmy gromadzić rzeczy upchane w naszych domach. Po co trzymać maszynkę do pieczenia chleba albo parowar w szafce? Możemy zamówić je wtedy, kiedy ich potrzebujemy.

To wszystko przyniosło przełom w ekonomii zamkniętego obiegu. Gdy produkty zamieniły się w usługi, nikt nie jest zainteresowany tworzeniem nietrwałych produktów, które szybko się psują. Wszystko jest zaprojektowane tak, by było trwałe, dało się łatwo naprawić i by łatwo odzyskać surowce, kiedy już się zużyje. Surowce rotują szybko i dość łatwo jest powtórnie je wykorzystać. Problemy związane ze środowiskiem wydają się być daleko za nami odkąd używamy czystej energii i czystych metod produkcji. Powietrze jest czyste, woda jest czysta i nikt nie odważy się nawet dotknąć chronionych obszarów przyrody, ponieważ stanowią ogromną wartość dla naszej dobrej egzystencji. Wszędzie w miastach mamy dużo zieleni, roślin i drzew. Nadal nie potrafię zrozumieć, dlaczego w przeszłości wypełnialiśmy betonem wszystkie wolne przestrzenie w mieście.

Śmierć zakupów

Zakupy? Nie bardzo pamiętam, co to jest. Dla większości z nas zmieniły się one w wybieranie rzeczy, których chcemy użyć. Czasem czerpię z tego przyjemność, a czasami wolę, aby automat zrobił to za mnie. „On” zna teraz moje upodobania nawet lepiej niż ja sama.

Kiedy sztuczna inteligencja i roboty przejęły tak dużą część naszej pracy, my nagle mamy czas dobrze zjeść, dobrze się wyspać i spędzać czas z innymi. Godziny szczytu przestały mieć uzasadnienie odkąd praca, którą wykonujemy może być wykonana w dowolnym czasie. Nawet nie wiem, czy nazwałabym to pracą. To raczej czas na myślenie, czas twórczy, czas na odkrywanie.

Wcześniej przez jakiś krótki czas wszystko zamieniało się w rozrywkę i ludzie nie chcieli zajmować się trudnymi sprawami. Ale w ostatniej chwili zrozumieliśmy, że można używać nowych technologii do lepszych celów, niż tylko zajmowanie czasu.

“Żyją innym życiem, poza miastem”

Moje największe zmartwienie to wszyscy Ci ludzie żyjący poza naszym miastem. Ci, którzy zaginęli. Ci, dla których ta cała technologia to zbyt wiele. Ci, którzy przez roboty zabierające pracę poczuli się zapomniani i bezużyteczni. Rozgoryczeni systemem politycznym odwrócili się od niego.  Żyją innym życiem, poza miastem. Niektórzy stworzyli małe, samowystarczalne społeczności. Inni zajęli puste domy w opuszczonych wioskach.

Czasem tylko wściekam się o to, że właściwie nie mam prywatności. Gdziekolwiek się ruszę, wszędzie moja obecność jest rejestrowana. Wiem, że gdzieś tam, wszystko co robię, co myślę i o czym marzę jest zapisywane. Mam tylko nadzieję, że nikt nie wykorzysta tego przeciwko mnie.

W sumie, to dobre życie. Znacznie lepsze niż ścieżka, na której byliśmy. Było jasne, że nie możemy ciągnąć dalej tego modelu. Doświadczaliśmy tych wszystkich okropności: chorób cywilizacyjnych, zmiany klimatu, kryzysu migracji, degradacji środowiska, zatłoczonych miast, zanieczyszczenia powietrza i wody, niepokojów społecznych i bezrobocia. Straciliśmy zbyt wielu ludzi, zanim zorientowaliśmy się, że możemy żyć inaczej.

Notatka autorki: Niektórzy przeczytali ten artykuł jak utopijny sen o przyszłości. To błąd. Ten scenariusz pokazuje gdzie podążamy. Na dobre i złe. Napisałam go, by rozpocząć dyskusję o zaletach i wadach obecnego rozwoju technologicznego. Gdy myślimy o przyszłości, nie wystarczy patrzeć na raporty. Musimy rozpocząć dyskusję na wielu płaszczyznach. To jest intencja tego tekstu.

Autorka tekstu: Ida Auken, Członek Parlamentu Danii (Folketinget)

 

AdŁ

 

Oceń wpis: BeznadziejnySłabyPrzeciętnyDobryRewelacyjny (na razie brak ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.