Po co nam budżet obywatelski?

Inspirowany ostatnią aktywnością w ramach inicjatywy budżetu obywatelskiego w Rudzie Ślaskiej zebrało mi się na przemyślenia. Od kilku lat możemy współdecydować o tym, jak władze miasta będą wydawały część środków. Na samym początku byłem entuzjastycznie nastawiony to takiego podejścia. W jednej z edycji jako Stowarzyszenie zgłosiliśmy nawet aż 5 projektów. Niestety z roku na rok w mojej opinii i odbiorze tej inicjatywy jestem coraz bardziej zdystansowany. Sam nie do końca wiedziałem dlaczego. Postanowiłem więc wrócić do korzeni i sprawdzić skąd pomysł się wziął. I tak, w wikipedii czytamy:

Pierwszy pełny proces tworzenia budżetu partycypacyjnego rozpoczął się w brazylijskim mieście Porto Alegre już w roku 1989[1]. To coroczny proces dyskusji i podejmowania decyzji, w którym tysiące mieszkańców miasta decyduje, jak wydawać część tamtejszego budżetu miejskiego. W procesie sąsiedzkich, regionalnych i ogólnomiejskich zgromadzeń otwartych dla wszystkich, obywatele i wybrani delegaci budżetowi głosują nad tym, jakie priorytetowe potrzeby dofinansować i na jakim poziomie. Na pierwszym etapie sąsiedzi wybierają delegatów dzielnicowych i tematycznych, którzy następnie, na nieoficjalnych spotkaniach decydują o priorytetowych inwestycjach, przyznając im określoną liczbę punktów – im więcej, tym ważniejsza inwestycja. W drugiej rundzie obradują wspólnie zebrania dzielnicowe i tematyczne, które wybierają radnych do Rady Budżetu Partycypacyjnego.

I tyle wystarczyło, aby oczy mi się otworzyły. Bo temu, co odbywa się w Rudzie, ale też innych miastach Polski daleko do opisanej tutaj koncepcji. Pokuszę się o własną definicję budżetu obywatelskiego w naszym mieście:

Jest to proces, w którym mieszkańcy podejmują decyzję o tym, na co powinna zostać przeznaczona symboliczna część wydatków inwestycyjnych miasta (ok. 2%). W procesie tym mieszkańcy miasta, którzy mają pomysł wynikający z opinii zebranych w ich najbliższym otoczeniu oraz odpowiednie kompetencje do ogarnięcia formalności, przygotowują szczegółowe projekty wydatkowania środków z budżetu miasta. Projekty są opiniowane przez niereprezentatywną grupę osób (dziś 30, kiedyś 15), a następnie weryfikowane przez reprezentantów urzędu miasta pod kątem wykonalności. Projekty nie spełniające wygórowanych wymogów formalnych są odrzucane. Te, które przejdą weryfikację poddawane są głosowaniu bez wcześniejszych konsultacji i szczegółowego informowania. W rezultacie do realizacji trafiają projekty o chwytliwych nazwach i dużej atrakcyjności dla niewielkich, ale spójnych grup mieszkańców (np. rodziców dzieci z jednej szkoły lub mieszkańców jednego osiedla). W głosowaniu bierze udział niewielka grupa mieszkańców miasta. W efekcie realizowane projekty w małym stopniu adresują najważniejsze potrzeby lokalnej społeczności, a przy tym wymagają dużych nakładów pracy w celu obsługi administracyjnej.

Definicja prześmiewcza, ale oddaje wiele prawdy o budżecie obywatelskim w Rudzie Śląskiej. Patrząc na historię można zobaczyć, że efektem jego funkcjonowania są głównie place zabaw – ja nadal mam wątpliwości, czy są one dla dzieci, czy dla rodziców (w tym temacie ciekawy artykuł TUTAJ) oraz siłownie plenerowe – głównie przydatne dla osób o sprawności raczej poniżej przeciętnej. Czy w Rudzie Śląskiej inwestycje z place zabaw i siłownie rozwiązują najbardziej istotne problemy miasta i jego społeczności? Śmiem wątpić…

Łatwo krytykować…

Nie jest łatwo. Z roku na rok widzę, że inicjatywa BO poprawia się. Nie jest też tak, że dostrzegam tylko jej wady, bo partycypacja to rzecz dobra. Chcę natomiast wskazać obszary, które wg mnie są problematyczne po to, aby ludzie mający wpływ na przebieg tego procesu mogli go nadal poprawiać w tych najważniejszych obszarach.

Krytyka #1 – Partycypacja

Wprowadzenie budżetu obywatelskiego wprowadziło pewną zmianę w spojrzeniu mieszkańców na temat partycypacji. Jeśli pojawia się jakaś potrzeba inwestycyjna, to budżet obywatelski bywa postrzegany jako najlepsza droga do realizacji tej potrzeby. Jest to oczywisty błąd, ponieważ władza wykonawcza naszego miasta (czyli Prezydent miasta wraz z całym Urzędem) chętnie słucha głosu mieszkańców i bieżące potrzeby, które leżą w jej kompetencjach, są brane pod uwagę. Dotyczy to zarówno potrzeb tanich w realizacji, jak i tych bardzo drogich (tutaj często trzeba dłużej poczekać). Natomiast faktem jest, że niektóre projekty (np. te o średniej sensowności, czy nie zgodne ze strategią miasta) można „przepchnąć” do realizacji tylko poprzez budżet obywatelski.

Krytyka #2 – Tylko dla wybranych

Kolejnym problemem jest to, że obecnym budżetem obywatelskim „kręcą” tylko wybrani. Są to osoby „ogarnięte”, które są w stanie przejść przez formalności, odpowiednio opisać temat i złożyć poprawny wniosek. Przy tym szczegóły potencjalnej inwestycji są określane przez relatywnie niewielką liczbę osób. Przy takim podejściu osoby spoza „strefy” wpływu nie mają możliwości choćby zapoznania się z propozycją. Posłużę się przykładem tegorocznego (2018) projektu „Planty 3.0”, gdzie organizacja zgłaszająca projekt przeprowadziła jedno otwarte spotkanie konsultujące w jednej dzielnicy, na którym frekwencja była nikła, nie udostępniła szerzej żadnych szczegółów i zgłosiła propozycję jako projekt ogólnomiejski. Nie chodzi mi tutaj o krytykę tego konkretnego pomysłu, bo w tym wypadku przynajmniej konsultacje się odbyły, ale o zilustrowanie postępowania, które jest obecnie typowe dla projektów budżetu obywatelskiego. W efekcie do głosowania trafia inicjatywa, w której partycypacja społeczna była ograniczona do minimum, a ludzie właściwie nie mają wyboru i głosują na to, co zostanie zakwalifikowane. W takim modelu np. osoby najuboższe, czy też najbardziej wykluczone nie mają szansy się wypowiedzieć, a może to właśnie oni powinni…

Krytyka #3 – Marnotrawstwo pracy

Jeszcze jedną wadą obecnego modelu BO jest ilość nakładu pracy w całym procesie. Najpierw pomysłodawca musi poświęcić godziny i dni na przygotowanie wniosku, przeliczenia, analizy, oferty, zbieranie podpisów itp. Później cały sztab ludzi w Urzędzie Miejskim pieczołowicie sprawdza, czy wnioski są poprawne formalnie i wykonalne (co pewnie sprowadza się do powtórnych analiz, przeliczeń i sprawdzeń). Następnym krokiem jest organizacja całego procesu głosowania, informowania, liczenia głosów i ogłaszania wyników. Później zostaje już tylko ponowna analiza, specyfikowanie warunków zamówienia, ofertowanie i wreszcie realizacja. Uff. Czy da się uniknąć tej potrójnej pracy? Myślę, że tak – o tym niżej.

Krytyka #4 – Głosowanie

W tym roku (2018) pierwszy raz uruchomione będzie głosowanie przez internet. Wnioskowałem o to każdego roku i w końcu władzom się udało. Lepiej – stworzono całą platformę internetową do obsługi BO. Wstyd przyznać, ale ze względu na konieczność fizycznego głosowania sam ani razu w poprzednich latach BO nie oddałem głosu… Tą platformę postrzegam jako zaczątek lepszego procesu budżetu partycypacyjnego w Rudzie Śląskiej. Sam jestem bardzo ciekawy jak wzrośnie frekwencja w tym roku.

Krytyka #5 – Pieniądze

Budżet miasta na inwestycje – 147 mln zł. Środki na budżet obywatelski – ok. 3 mln zł. Jak widać zaufanie do partycypacji jest wprost proporcjonalne do jakości procesu budżetu obywatelskiego. A co by było, gdyby mieszkańcy mieli decydujący głos o wydatkowaniu 50 albo 100 mln zł? Piszcie w komentarzach…

W takim razie co w zamian?

Jak wspomniałem – uruchomiona platforma internetowa daje duże możliwości rozwiązania problemów przytoczonych wcześniej. Już teraz umożliwia ona utworzenie indywidualnego konta mieszkańca i ma wiele ciekawych funkcji. Ich rozwój daje szanse na łatwiejszą i pełniejszą partycypację. Wizja, którą proponuje wciąż opiera się na zarządzaniu projektem. Jest to cykl, który rozpoczyna się od rozpoznania potrzeby, a kończy na weryfikacji efektów – czyli najlepszej praktyce ciągłego doskonalenia.

Źródło: rudaslaska.budzet-obywatelski.org

W tej propozycji projekt powinien przechodzić przez następujące etapy:

  1. Zgłoszenie – osoba zgłaszająca składa wniosek poprzez platformę internetową. Opisuje w nim szczegóły problemu, który dany projekt ma rozwiązać oraz proponowane rozwiązanie. Ogólnie, ale na tyle szczegółowo, aby możliwe było rozeznanie, co konkretnie powinno być zrobione. Do wniosku powinna być dołączona lista poparcia (15 czy 30 osób) po to, by uniknąć zalewania urzędników wnioskami. Docelowo ta lista poparcia może być tworzona w samej platformie BO. Ważna zmiana jest taka, że wnioski byłyby zbierane na bieżąco przez cały rok, a nie w konkretnym przedziale kilku tygodni. Oczywiście projekty mogłyby być zgłaszane także przez władze miasta i inne instytucje.
  2. Wstępna weryfikacja przez urzędnika – polegałaby na sprawdzeniu wniosku pod kątem najważniejszych wymogów formalnych, czyli spraw własnościowych, kompletności listy poparcia, czy odpowiednio szczegółowego opisu.  Wniosek odrzucony byłby odsyłany do wnioskodawcy z informacją, co jest nie tak.
  3. Konsultowanie i głosowanie – po wstępnej weryfikacji wniosek wpadałby w kolejkę priorytetów. Projekty ogólnomiejskie oraz każda dzielnica miałyby osobną kolejkę. W tej kolejce projekt mógłby być przez określony czas – np. 6 miesięcy. W tym czasie jednocześnie podlegałby dyskusji i głosowaniu. W dyskusji prowadzonej na platformie BO mogliby uczestniczyć wszyscy zarejestrowani mieszkańcy, urzędnicy i przedstawiciele kluczowych instytucji w mieście (np. urzędów, spółdzielni mieszkaniowych, stowarzyszeń, dużych zakładów pracy). Musiałaby ona być moderowana przez urzędników z publicznie dostępną, pełną historią zmian. Na podstawie dyskusji koncepcja i opis projektu mogłyby ulegać zmianom, które mógłby wprowadzać sam wnioskodawca, moderatorzy oraz inne osoby upoważnione. Równocześnie odbywałoby się głosowanie. Każdy zarejestrowany mieszkaniec miałby np. 5 głosów na kolejkę ogólnomiejską i 5 na dzielnicę, które przydzielałby pojedynczo projektom w kolejce. Jeśli przydzielił punkt, a projekt się zmienił, dostałby informację. Podobnie mógłby śledzić dyskusję, uczestniczyć w niej i zmienić swój przydział punktów jeśli zmieni zdanie. W trakcie tego procesu projekt byłby także wyceniany w pomocą urzędników oraz konfrontowany ze strategią przyjętą dla miasta.
  4. Wybór projektów do realizacji – na początku raz w roku, później częściej (np. co kwartał) projekty z największą ilością punktów w każdej z kolejek byłby przekazywane do realizacji. Ilość projektów przekazanych do realizacji zależałaby od budżetu przeznaczonego na projekty obywatelskie. Po wybraniu do realizacji projekt przechodziłby do sekcji działań w toku. Punkty, które zgromadził wracałyby do ich właściciela do wykorzystania na inne projekty. Na platformie mógłby być także realizowany dostęp do informacji publicznej. W tej sekcji również możliwe byłoby prowadzenie dyskusji, które mogłyby ułatwić określenie szczegółowych specyfikacji, ale nie byłoby to obligatoryjne dla urzędu.
  5. Zakończenie realizacji – zakończona inwestycja, czy projekt przechodziłby w stan weryfikacji. W tym etapie powstawałby krótki raport o efektach i wpływie na miasto, a także mogłaby być przeprowadzona dyskusja o efektach. Po upływie np. 3 miesięcy projekt byłby zamrażany, a treść wszystkich etapów byłaby zarchiwizowana do wglądu.

Dodatkowo w takim procesie warto byłoby uzupełnić platformę o bazę informacji o strategicznych priorytetach, które również ludzie mogliby opiniować na bieżąco oraz bazę potrzeb/problemów, gdzie mieszkańcy mogliby w odniesieniu do miasta i każdej dzielnicy wskazywać problemy wg nich najważniejsze. Projekty mogłyby być spięte w ten sposób ze strategią i problemami postrzeganymi przez mieszkańców.

Zapytacie „Co z osobami, które nie są biegłe w obsłudze komputera i internetu?”. Cóż, świat idzie do przodu i do papierów już przecież nie wracamy. To, co możemy zrobić, to zaangażować organizacje zrzeszające grupy wyłączone, np. seniorów. Z jednej strony mogą one uczyć, a  z drugiej reprezentować takie grupy na samej platformie…

A teraz dwie prośby.

Pierwsza – proszę o komentarz ws. przedstawionej koncepcji – niezależnie, czy Ci się podoba, czy też nie, Twoja opinia może pomóc przekonać do niej władze naszego miasta.

Druga – wejdź proszę na https://rudaslaska.budzet-obywatelski.org/, zarejestruj się, a pomiędzy 3 a 14 września zagłosuj na projekt.

AdŁ

 

Oceń wpis: BeznadziejnySłabyPrzeciętnyDobryRewelacyjny (ilość ocen: 2, średnia ocena: 5,00 z 5)
Loading...

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.